W Darłowie na noclegi przy plaży można liczyć tylko w nadmorskiej dzielnicy Darłówko. Przy wszystkich obiektach, które znajdują się bliżej historycznego centrum miasta, dostanie się nad morze wymagać będzie przejażdżki samochodem, rowerem, komunikacją autobusową, a w ostateczności nawet tramwajem wodnym. Skoro poczyniliśmy już niezbędne zastrzeżenia, pora na konkretniejsze omówienie dostępnych możliwości. A obiektów noclegowych blisko morza Darłowo ma w swojej północno-zachodniej części od groma.
A nawet więcej. Stwierdzenie, że cała wspomniana dzielnica Darłowa to jedno wielkie letnisko, gdzie w każdym domu można zapytać o nocleg blisko plaży, byłoby całkiem bliskie prawdy absolutnej. Bardzo atrakcyjną opcją, ze względu na generalnie przystępne ceny oraz rodzinny klimat, zazwyczaj są nad morzem kwatery w prywatnych domach. Na przykład takie, jakie na popularnych mapach można znaleźć pod nazwą Pokoje Julia, przy ul. Rybackiej 12. Niecałe 200 metrów spaceru od drzwi wejściowych i goście już mogą się rozkładać na plaży. Tym, którym równie mocno co na przebywaniu przy morzu w Darłowie zależy na wszelkich wygodach i luksusach, warto polecić położony po sąsiedzku Hotel Lidia SPA & Wellness. Standard wyżyłowany do 4 gwiazdek, wprost skrzące się od jakościowych udogodnień pokoje i apartamenty, wreszcie bogata oferta zabiegów pielęgnacyjnych i rekreacyjnych Spa… Pozostaje tylko wygospodarować co najmniej 500 złotych za dobę turnusu, a zawczasu sprawdzić czy są jeszcze w ogóle wolne miejsca.
W dziedzinie maksymalnego komfortu noclegów blisko morza w Darłowie, bardzo dużo do zaoferowania potencjalnym klientom ma także Pension Villa Karmelia (ok. 350 m od plaży). Mowa o pensjonacie z górnej półki, z wnętrzami utrzymanymi w cokolwiek oryginalnym, acz przyjemnym dla oka stylu, z kilkoma pokojami i paroma apartamentami. Tutaj znowu pojawia się skomplikowana tematyka kosztów. Kto bardzo chce nocować przy morzu, a zarazem dysponuje dość ograniczoną kwotą, z pewnością będzie gotowy “poświęcić” wygody w obiekcie na rzecz krótkiego dojścia na plażę. W tym i całego Darłowa kontekście niezwykle interesująco prezentuje się ośrodek wypoczynkowy Róża Wiatrów. Składają się na niego zarówno elegancki hotel, jak też pole namiotowe nad samym morzem, pole kempingowe oraz szereg domków letniskowych blisko plaży. Nad wyraz uniwersalny obiekt, gdzie każdy powinien znaleźć coś w sam raz dla siebie.
Darłowo noclegi gwarantuje w bardzo dużej liczbie, na dodatek bardzo zróżnicowane pod najrozmaitszymi względami. Od standardów w pokojach, poprzez dostępne w cenie bądź opcjonalne dodatki i atrakcje, aż po odległość od morza. Wiadomo, przy plaży generalnie drożej, ale też nieporównywalnie bardziej komfortowo. Każdy turysta musi sam zdecydować, który aspekt pobytu nad morzem w Darłowie ma najwyższy priorytet.
Kto wiąże z Darłowem wysokie oczekiwania względem jakości wypoczynku i szeroko pojmowanych przyjemności płynących z relaksu nad morzem, powinien wrócić do domu zadowolony z udanego wyjazdu. Swoją drogą to ciekawi mnie jedna rzecz - czy w przekroju całego roku większym powodzeniem cieszą się noclegi blisko plaży, czy może raczej obiekty położone w centrum, gdzie na wyciągnięcie ręki są piękne zabytki Darłowa i oferta kulturalno-rozrywkowa miasta. Co do tego, że latem zdecydowanie większe wzięcie mają ośrodki przy morzu, jakoś nie mam specjalnych wątpliwości.
Kościół Mariacki jest jednym z najcenniejszych zabytków Darłowa i Pomorza. Gotycką, ceglaną świątynię wzniesiono w XIV wieku. Jej charakterystycznymi elementami są m.in. 60-metrowa wieża, sarkofagi pomorskich książąt, organy z XIX w., drewniana ambona (ok. 1700 r.),witraże czy obrazy. Aktualnie kościołem i parafią MB Częstochowskiej opiekują się franciszkanie.
Wyjątkowa fontanna, która od ponad 100 lat zdobi rynek Darłowa. Rzeźbę wykonał ceniony (i wysoko ceniący swoje usługi) mistrz Wilhelm Gross, który ukończył to dzieło sztuki w 1913 roku. Oprócz postaci rybaka na szczycie, niezaprzeczalny kunszt widać również w brązowych płytach ilustrujących ważne momenty z historii miasta, umieszczonych u podstawy cokołu.
Piękny i ważny zabytek, który zdobi ścisłe centrum Darłowa. Siedziba miejskich władz powstała w rynku w XVIII wieku, po przebudowie starej hali targowej. Ratusz jest konstrukcją wielokondygnacyjną z mansardowym dachem. Barokowy sznyt urozmaicono przez wstawienie kamiennego, renesansowego portalu, pochodzącego ze zniszczonego w pożarze poprzedniego magistratu.
Zabytkowa pozostałość po średniowiecznych fortyfikacjach, wznoszonych w celu obrony Darłowa przed najeźdźcami. XIV-wieczne mury miały 4 takie “wrota”, jedyna zachowana Brama Kamienna była tą północną. Współczesny wygląd - ceglana wieża na planie kwadratu, 4 kondygnacje i “namiotowy” dach - to też efekt przebudowy z 1732 r. Druga z używanych nazw to Brama Wysoka.
Byłam na Zamku Książąt Pomorskich w Darłowie jakiś czas temu, bardzo przyjemnie się go zwiedza. Latarnie morską zawsze warto zobaczyć, więc nie ma o czym mówić , natomiast na rejs jeszcze nie nie zdecydowałam, być może we wrześniu właśnie będę w Darłowie na krótkim urlopie i będzie mi dane pobawić się w pirata ;)
Spokojne miasteczko to Darłowo, ale atrakcji w okolicach nie brakuje. Zawsze się można gdzieś przejechać, chociaż na listopadowy weekend może niestety braknąć na takie wyjazdy czasu.
Darłowo ma wiele atrakcji, to co opisane w artykule to tylko część tego co można zobaczyć. Osobiście jestem fanką aquaparku Jan, ale reszta atrakcji spokojnie dorównuje temu parkowi wodnemu.
Takie animacje dla dzieci, jak te wymienione w powyższym "artykule", to już żadna tam wielka atrakcja. Teraz to już niemal każdy ośrodek hotelarski w Darłowie oferuje gry i zabawy dla maluchów. Inna sprawa, że zdecydowana większość z nich to głupotki, "hotelowe przedszkole". Jak ktoś wymyśli coś oryginalnego i kreatywnego, ma szansę wyprzedzić konkurencję o kilka długości.
Na listę najlepszych atrakcji dla dzieci w Darłowie wciągnąłbym jeszcze całkiem niedawno zbudowany Park Historyczny. Po co męczyć się na zwiedzaniu zamku, gdzie wszystkie wystawy nudzą się dzieciakom po jakichś 5 minutach, skoro można pójść do "średniowiecznej osady" i wszystkiego dotknąć albo zrobić samodzielnie?
Przynajmniej tak fajnie wygląda to na papierze, bo jeszcze nie miałem okazji odwiedzić tego miejsca osobiście.