Brak obiektów spełniających kryteria.

Jantar to wywodzące się z litewskiego określenie na bursztyn… a także nazwa uroczej miejscowości letniskowej niedaleko na wschód od ujścia Wisły do Morza Bałtyck...
Brak obiektów spełniających kryteria.
Hmm ta Bursztynowa Komnata mogłaby być interesująca, być może będę w okolicach we wrześniu i tak trochę poszukuję atrakcji na ten mini wypad. Jeśli Jantar to wiadomo, bursztyny więc można się tam wybrać.
Najbardziej oczywista animacja dla dzieci na czas rodzinnych wakacji w Jantarze to zbieranie i/lub poławianie bursztynu. Podobno w tej części Morza Bałtyckiego naturalnego jantaru fale wyrzucają na brzeg odczuwalnie więcej niż na inne odcinki rodzimego wybrzeża.
A propos naprawdę wartościowych atrakcji dla dzieci - przy okazji wypoczynkowych odwiedzin Jantaru nie zaszkodzi pomyśleć nad krótką wycieczką do Sztutowa. Ze względu na dawny obóz koncentracyjny, z bezpłatnym wstępem do muzeum (przynajmniej w podstawowym wariancie samodzielnego zwiedzania). Nic przyjemnego, ale nie ma co przesadnie chronić dzieci przed negatywnymi emocjami - takie dojmujące lekcje z trudnej historii też są potrzebne.
Zazwyczaj jak widzę krzykliwe ogłoszenie z rodzaju "noclegi z basenem nad morzem", to wręcz rzygać mi się chce. Piaszczyste plaże, orzeźwiająca morska bryza i przyjemna - nawet jeśli niekoniecznie najczystsza - woda w Bałtyku pod ręką, a ci tutaj zachęcają do kiszenia się w jakiejś tam kałuży... Tyle że akurat w przypadku Jantaru ma to o tyle więcej sensu, że dla niektórych plaża nad morzem może leżeć zbyt daleko, żeby codziennie wybierać się na kąpielisko. No i jeszcze zabiegi SPA, ponoć nieporównywalnie lepsze od masażu morskimi falami.
Podobno na plażach w okolicy Jantaru Bałtyk wyrzuca na brzeg największe ilości bursztynu na całym polskim wybrzeżu. Nawet co roku organizowana jest specjalna impreza, bodajże Finały Mistrzostw Świata w Poławianiu Bursztynu. Tylko że to chyba bardziej podtrzymywanie pozytywnej opinii, gdyż cały ten amber na zawody jest przywożony z zewnątrz :). A przynajmniej tak słyszałem. Natomiast w kwestii noclegów blisko morza - dla mnie osobiście te 700 metrów czy kilometr do plaży nie stanowi najmniejszego problemu. Co innego chamówa, cebulactwo i grzyb na ścianach.
