Polacy otwarci na relaksacyjne nowości - rośnie zainteresowanie usługami SPA & Wellness

Dbałość o zdrowie, kondycję fizyczną, wygląd i własne dobre samopoczucie niewątpliwie stanowi jeden ze znaków współczesnych czasów - oraz bogacenia się społeczeństwa, jak uważa część socjologów. Stąd masowa wręcz popularność trenerek (czy silnie wpływających na styl życia influencerek) w typie Anny Lewandowskiej czy Ewy Chodakowskiej. Ów trend objawia się również w turystyce, co znajduje przełożenie na rosnące zainteresowanie wczasowiczów obiektami noclegowymi i turnusami z kategorii SPA & Wellness.

Określenie cokolwiek enigmatyczne, lecz w języku polskim trudno byłoby wskazać jego dokładny, równie zgrabnie brzmiący odpowiednik. Mocno upraszczając sprawę: chodzi o jedyny w swoim rodzaju relaks, łączący w sobie mnóstwo różnych, wzajemnie uzupełniających się dziedzin. Od wywodzących się z kurortów uzdrowiskowych zabiegów quasi-rehabilitacyjnych (niektórzy wywodzą frazę SPA od łacińskiego “sanus per aquam”, czyli “zdrowie przez wodę”), poprzez zaawansowane procedury odnowy biologicznej (regeneracja na najwyższym poziomie) i zabiegi kosmetyczno-pielęgnacyjne, aż po ćwiczenia fizyczne oraz zdrowe żywienie. W grę wchodzi również podstawowa medycyna estetyczna.

A to wszystko po to, aby czuć przypływ nowej energii, świetnie wyglądać i wręcz promieniować zadowoleniem (stąd owo “wellness”). Zgodnie z maksymą głoszącą iż nie po to się żyje, aby pracować, tylko pracuje po to, żeby żyć. I pełnymi garściami czerpać z tego, co tylko najlepsze i przynosi radość. Kolejne powiedzonko, które do SPA pasuje jak ulał, to “w zdrowym ciele - zdrowy duch”. Interpretowane w ten sposób, że utrzymywanie ciała w dobrej formie stanowi jeden z lepszych sposobów na cieszenie się życiem.

Zakres metod służących zrelaksowaniu i odprężeniu się w salonach SPA & Wellness jest niebywale rozbudowany. Masaże z wykorzystaniem rozmaitych ulepszaczy - olejków, rozgrzanych kamieni, czekolady etc. - kąpiele nie tylko wodno-bąbelkowe, okłady, maseczki, specjalne zabiegi na paznokcie, włosy, stopy, twarz i pozostałe części ciała, indywidualnie układane przez dietetyków menu żywieniowe, rozpisany przez fachowców od przygotowania fizycznego trening… W głowie może się zakręcić od tego dobrobytu. Podobnie jak po spojrzeniu na całościowy rachunek, ale do wysokiego poziomu usług oraz cen w SPA wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić.

Bazując na podstawowych skojarzeniach można by pomyśleć, że cała ta odnowa biologiczna SPA & Wellness skierowana jest tylko i wyłącznie do pań. W końcu to kobiety przykładają niesamowicie dużą wagę do wyglądu, fryzury, sylwetki, jedzenia, ubioru… Jednak ostatnimi czasy również polscy mężczyźni zaczęli poważnie traktować to, jak się prezentują na zewnątrz i w jakim stanie utrzymują swój organizm. Mając do wyboru wygląd typowego Janusza i prezencję okładkowego modela (a także wszystkie związane z tym profity), nic dziwnego że coraz więcej panów decyduje się na drugą z wymienionych opcji.

Komentarze (1)

Anonim 13.11.2017 16:01

Coś mi się wydaje, że za czasów słusznie minionego PRL-u w ogóle nie było czegoś takiego jak SPA & Wellness. Nawet dla najwyżej sytuowanych notabli z partii. Nie wspominając już o tym, że za komuny naprawdę mało kto mógłby sobie na takie rekreacyjno-odprężające fanaberie pozwolić. Teraz na porządny relaks stać o wiele więcej osób (co wcale nie znaczy, że dużo), a i polska mentalność ma coraz więcej wspólnego z Europą Zachodnią niż homo sovieticusami.

Dodaj komentarz

Nasi partnerzy