Największe zalety obiektów noclegowych - cz. 2

Druga odsłona naszego quasi-poradnika, dotyczącego dokonania optymalnego wyboru w jakże ważkiej kwestii wypoczynkowego noclegu. Każda z kategorii obiektów turystycznych, do których można się udać w góry, nad morze, nad jezioro na Mazury czy do jakiegoś interesującego miasta, dysponuje kilkoma zaletami i możliwościami, którymi ośrodki innego rodzaju nie zawsze mogą się poszczycić. Tym razem pod lupę wzięliśmy:

1. Pensjonaty - duża wygoda, a przy tym rozsądne koszty pobytu, które nie powinny wydrenować portfela aż do dna. No, chyba że restauracja - tudzież bar z nieco skromniejszym menu - w pensjonacie tak mocno przypadnie do gustu, że w którymś momencie goście przestaną zwracać uwagę na wysokość rachunków za opcjonalne usługi gastronomiczne. Pensjonat niejako co do zasady oferuje turystom szereg dodatków do noclegów, poza wyżywieniem zwykle są to plac zabaw dla dzieci, mały basen, sauna i możliwość skorzystania ze sprzętu rowerowego / narciarskiego. Nie są to może szczyty szczytów komfortu, ale są w stanie znacząco poprawić samopoczucie.

2. Domki campingowe - prawie jak własna, “nieco” skompresowana willa, z tym że dużo tańsza i można ją zabrać praktycznie wszędzie, gdzie ma się na to ochotę. Wypadałoby jeszcze przypomnieć, że tak de facto należałoby rozróżnić dwa rodzaje domków campingowych. Większe, które w praktyce służą za stacjonarne domki letniskowe i mniejsze, mobilne przyczepy na wynajem (tudzież do kupienia na własność). Ten drugi typ powinien zainteresować zwłaszcza tych wczasowiczów, którzy nie chcą/nie lubią zbyt długo nocować w jednym miejscu i planują dłuższą wyprawę w trakcie urlopu, np. wzdłuż całego polskiego wybrzeża, od Krynicy Morskiej aż po Świnoujście.

3. Hotele - to, co branża turystyczna ma najlepszego. Tyczy się to zwłaszcza wybitnie luksusowych hoteli o najwyższych standardach. Niby kiedy myśli się o wypoczynku to najważniejsze są atrakcje oraz możliwości dostępne w wybranej miejscowości i najbliższej okolicy, ale wyjeżdżając do klasowego hotelu to tak na dobrą sprawę można cały turnus spędzić na terenie obiektu noclegowego, a i tak być wybitnie zadowolonym z zasłużonego wypoczynku. Zakres wszelkiego typu usług dodatkowych oferowanych w hotelach jest niezwykle szeroki, co zresztą znajduje stosowne odzwierciedlenie w obowiązujących cenach. Te wszystkie aquaparki, wydarzenia kulturalne, własne stoki narciarskie, bogate programy wycieczek, nocne lokale, zabiegi SPA & Wellness… a całość doskonale zorganizowana i dopięta na ostatni guzik.

4. Domy do wynajęcia - wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Wprawdzie własnego, przytulnego gniazdka nie da się zabrać w dowolnie wybrane miejsce (chyba, że wzorem części Amerykanów mieszka się w kamperze), ale zawsze można krótkoterminowo wynająć jakiś domek i szybko poczuć się niemal jak u siebie. Noclegi w takich miejscach cechują się zachowaniem wysokiego stopnia prywatności i intymności, z jednoczesnym dostępem do wszystkich ułatwiających i uprzyjemniających życie zdobyczy cywilizacji - klasyczne domki letniskowe miewają pewne problemy z zapewnieniem tylu wygód.

5. Gospodarstwa agroturystyczne - wsi spokojna, wsi wesoła. Agroturystyka systematycznie pozyskuje coraz to nowe rzesze zwolenników dzięki niepowtarzalnemu klimatowi. Życie na wsi, z dala od gwarnego miasta i bombardujących zmysły niekoniecznie chcianych bodźców, płynie zupełnie innym rytmem. Pewną ciekawostką są gospodarstwa, które gościom gwarantują nie tylko noclegi i przyjemności w stylu jazdy na koniu, ale też całkiem konkretną pracę do wykonania. Ot, nakarmić zwierzęta, wydoić krowę, pozbierać trochę owoców w sadzie, pomóc przy wykopkach, zebrać snopki słomy z pola po żniwach… Dla niektórych takie wiejskie zajęcia to wielka atrakcja, a przy tym doskonały sposób na wzmocnienie regeneracyjnego snu.

Komentarze (1)

Anonim 28.08.2017 11:43

Co do agroturystyki, to wszystko fajnie, pięknie, swojsko i na swój wyjątkowy sposób udanie, ale... to zdecydowanie nie jest rzecz dla kogoś, kto ma wrażliwy węch. Zapaszki od których może zakręcić się w głowie, ja rozumiem że nie da się inaczej, ale to mimo wszystko spora niedogodność. Przynajmniej w tych gospodarstwach, gdzie hoduje się dużo zwierząt.

Dodaj komentarz

Nasi partnerzy