Kiedy nazwa miejscowości mówi sama za siebie - Małe Ciche pod Tatrami

Prawdopodobnie nie ma w Polsce dla turystów lepszego miejsca, żeby odnaleźć ciszę i spokój w górach, a jednocześnie ciągle mieć bardzo niedaleko do najrozmaitszych atrakcji tętniącego życiem wielkiego miasta. Malownicza wioseczka, wspaniałe góry i lasy wszędzie dookoła… a polska stolica Tatr Zakopane położona o niespełna pół godzinki jazdy samochodem. Jak widać walory turystyczne Małego Cichego są nieocenione i każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

Weekend we dwoje w Małym Cichym - nie ma to jak parodniowa, romantyczna wycieczka w góry. Małe Ciche za sprawą bajkowych krajobrazów i stylowej, w znakomitej części zabytkowej zabudowy, zapewnia zakochanym parom na weekendzie we dwoje odpowiednią do okoliczności atmosferę. Tak samo mają się sprawy z wszelkimi atrakcjami dla dwojga. Weekend tylko we dwoje w Małem Cichem można wzbogacić m.in. o długie, piesze / rowerowe / konne wyprawy po górach, zimowe kuligi bądź przejażdżki bryczkami, wspólne zmagania w Parku Linowym Stary czy… całą gamę rozrywek w Zakopanem.

Odnowa biologiczna w Małym Cichym - górski klimat wspomagany fachowymi zabiegami daje wprost rewelacyjne efekty szeroko pojmowanego wypoczynku. Nawet jeśli strefy odnowy biologicznej i SPA w obiektach noclegowych Małego Cichego nie są tak rozbudowane jak w największych kurortach, to i tak dają niesamowicie efektywny, bardzo przyjemny relaks. To jak zastrzyk nowej energii na kilka kolejnych tygodni, w przeciwieństwie do chemicznych preparatów z apteki całkowicie zdrowy i pozbawiony efektów ubocznych. Wprawdzie Małe Ciche nie ma (jeszcze?) basenów z gorącymi źródłami, ale odnowę biologiczną na miejscu warto uzupełnić o krótkie wypady do term w Bukowinie Tatrzańskiej, Szaflarach czy Białce Tatrzańskiej.

Sylwester w Małym Cichym - największą i najgłośniejszą, a przynajmniej najbardziej rozreklamowaną imprezę sylwestrową w Polsce robi Zakopane (a raczej TVP), ale równie dobrze bawić się można w zupełnie inny sposób. Zamiast disco-polo i gwiazdek o dyskusyjnym poziomie artystycznym: góralskie kapele i dobrze rozumiany ludowy klimat, jak w ofertach na sylwestra w Małem Cichem. Nie ma to jak skoczna muzyka, regionalne potrawy i jeszcze kulig z pochodniami albo sznur psich zaprzęgów. A jako że Małe Ciche posiada całkiem niezłą stację narciarską, to równie dobrze sylwester można spędzić na przysłowiowym białym szaleństwie, rzecz jasna podczas szusowania ograniczając się do symbolicznego kieliszka szampana.

Boże Narodzenie w Małym Cichym - przygotowanie domowej Wigilii od A do Ż stanowi nieliche wyzwanie, na które czasami zwyczajnie, po ludzku brakuje sił. W takich sytuacjach nie ma się co krygować, tylko skorzystać z turystycznych pakietów na święta Bożego Narodzenia, właśnie w tak przyjemnych miejscowościach jak Małe Ciche. Relaks i zasłużony wypoczynek to doskonałe wręcz zastępstwo dla wyczerpujących porządków w domu oraz niezliczonych godzin spędzonych na dyżurze w kuchni. Poza tym Boże Narodzenie w Małem Cichem wiąże się z szeregiem przyjemnych form spędzania wolnego czasu, jak jazda na nartach i/lub snowboardzie, podziwianie kościoła św. Józefa Oblubieńca NMP czy rekreacja na biegówkach.

Andrzejki w Małym Cichym - pretekst do wypoczynkowego wyjazdu w góry na parę dni całkiem dobry, tym bardziej że zabawa andrzejkowa pod Tatrami może wyglądać zupełnie inaczej, niż ma to miejsce gdziekolwiek indziej. Mianowicie chodzi o to, że przy organizowaniu andrzejek w Małym Cichym można (gdzieniegdzie) liczyć na oprawę muzyczną góralskiej kapeli na żywo oraz bardziej wymyślne wróżby, niż tylko lanie wosku przez dziurkę w kluczu i układanie butów do wyjścia. Nie ma to jak barwny, a przede wszystkim ciągle żywy folklor. A tak na marginesie: andrzejki w Małem Cichem dają sporo dobrych możliwości przyjemnego spędzania czasu, jak choćby wycieczki po górach (np. do punktu widokowego na Gęsiej Szyi), jazda na rowerze czy wycieczka do sanktuarium maryjnego na Wiktorówkach.

Boże Ciało w Małym Cichym - lato zbliża się wielkimi krokami, a co roku nadarza się znakomita sposobność do wypadu pod Tatry na długi, trwający aż 4 dni weekend. Czy też w czerwcu, czy jeszcze w maju, święto Bożego Ciała aż prosi się o jakiś wypoczynkowo-turystyczny wyjazd, a Małe Ciche z pewnością będzie bardzo dobrym kierunkiem. Przepiękne góry w zasięgu ręki, barwne procesje górali z kościołów i innych przybytków (np. kaplicy św. Bartłomieja), dobrze rozwinięta sieć szlaków pieszych i rowerowych (w tym wygodna trasa nad Morskie Oko), niewielka odległość do Tatrzańskiego Parku Rozrywki w Poroninie albo Parku Linowego Stary Bór… Na Boże Ciało w Małem Cichem przyda się też zabrać strój kąpielowy, do term z basenami pod chmurką też będzie wystarczająco blisko.

Weekend majowy w Małym Cichym - spośród niezliczonych pomysłów na majówkę, ten gwarantuje parę absolutnie wyjątkowych atrakcji. Mowa w głównej mierze o Święcie Bacowskim na Tarasówce, tradycyjne wydarzenie na długi, majowy weekend w Małem Cichem. Niby najważniejszy jest fakt, iż bace i juhasi udają się z owcami na hale, ale jako że współczesny wypas został mocno ograniczony (ochrona przyrody Tatrzańskiego Parku Narodowego), to akcent majowego święta przesunął się “nieco” w stronę zabawy. Góralskie pieśni, tańce, no i oczywiście regionalne smakołyki z oscypkami, owczym serem i owczą serwatką na czele: to zdecydowanie najważniejsza impreza, jaką Małe Ciche organizuje w weekend majowy.

Wielkanoc w Małym Cichym - kolejny przypadek, kiedy nadmiar świątecznych obowiązków (nawet jeśli wielkanocne śniadanie i święconka są skromniejsze niż bożonarodzeniowa Wigilia) coraz mocniej skłania do wypoczynkowych wyjazdów zamiast udzielania się na tradycyjnych, rodzinnych zjazdach. Małe Ciche to świetne miejsce na Wielkanoc, kiedy najbardziej potrzebne są spokój i odpoczynek. A przy okazji warto też zaplanować parę wycieczek po górach, dla zdrowia, kondycji oraz dobrego samopoczucia. Być w Małem Cichem na Święta Wielkanocne i nie skorzystać z dobrodziejstw tatrzańskiej przyrody i szlaków turystycznych to grzech ciężki, którego nie zmażą ani modlitwa w murzasichlańskim kościele NMP Królowej, ani pielgrzymka na kolanach do Częstochowy ;).

Walentynki w Małym Cichym - niebywale interesujący sposób na to, żeby do związku wprowadzić nieco ożywczego urozmaicenia. Walentynki zwykle kojarzą się z kinem, bombonierkami, kolacją przy świecach, kwiatami oraz wyjściem na dyskotekę, tymczasem Małe Ciche daje zakochanym potencjalnie znacznie, znacznie bardziej fascynujące atrakcje do wyboru. Nie ma to jak radosny kulig albo kumoterska gońba (ewentualnie rajd skuterami śnieżnymi) na rozgrzewkę przed potańcówką w karczmie i grzańcem / herbatką z prądem przy kominku w pokoju. A jeśli lubicie jeździć na nartach, w trakcie walentynek w Małem Cichem spokojnie oddacie się waszym ulubionym pasjom i namiętnościom.

Ferie zimowe w Małym Cichym - kiedy przychodzą siarczyste mrozy i intensywne opady śniegu, absolutnie nic nie jest w stanie pobić wyjazdu w góry. Naturalnie na feriach zimowych w Małem Cichem najbardziej spodoba się tym, którzy potrafią i lubią jeździć na nartach i snowboardzie. Całkiem przyzwoite warunki czekają również na amatorów narciarstwa biegowego, szczególnie na Lichajówce. A jeśli dodać do tego ożywczy klimat w górach, konne przejażdżki, radosne kuligi (i podobne góralskie hulanki) czy stosunkowo niewielką odległość do renomowanych basenów termalnych, przyjazd do Małego Cichego na ferie zimowe otwiera zaskakująco dużo atrakcyjnych możliwości.

Dzień Kobiet w Małym Cichym - święto 8 marca to znakomity pretekst do tego, aby panie zapewniły sobie (tudzież zapewnić paniom) dużo, dużo więcej przyjemności niż na co dzień. Taką właśnie propozycją są pakiety specjalne z okazji Dnia Kobiet, oferowane przez znaczną część branży turystyczno-noclegowej z Małego Cichego. Niby najlepszym, najbardziej uniwersalnym dodatkiem do pobytu w górach na taką okoliczność byłyby rozkosze zabiegów SPA & Wellness, ale warto przyjrzeć się również zupełnie innym atrakcjom. W zasadzie można w ciemno założyć, że kulig wraz z potańcówką w góralskiej karczmie to potencjalnie największy hit, jaki Małe Ciche może dać na Dzień Kobiet.

Wakacje w Małym Cichym - niezwykle kusząca propozycja wypoczynkowa na sezon wakacyjny, w szczególności dla osób preferujących aktywne spędzanie czasu. Małe Ciche będzie w wakacje doskonałą bazą wypadową do naprawdę długich wypraw na tatrzańskie szlaki. Droga Oswalda Balzera to najważniejszy łącznik, dzięki któremu dość szybko można dojść zarówno do tras nad Morskie Oko i Rysy, jak też odnóg wiodących na Halę Gąsienicową czy Kasprowy Wierch. Dokładając do tego rozliczne - i naprawdę wymagające - trasy rowerowe, rozmaite parki linowe, ośrodki jeździeckie, baseny termalne, rzeki do spływów kajakowych/raftingowych czy wypożyczalnie quadów i samochodów terenowych, na wakacjach w Małem Cichem nie ma czegoś takiego jak nuda i monotonia. O imprezach i wydarzeniach kulturalnych z cyklu Tatrzańskich Wici już nie wspominając.

Jesień w Małym Cichym - temperatury już nie tak wysokie, spora część letnich turystów dawno już wróciła do domów (szkoła, kaprysy pogody), co w oczach wielu czyni z sezonu jesiennego jeden z lepszych okresów na wypoczynkowe wyjazdy w Tatry. Jesienią w Małem Cichem widoczny jest mniejszy ruch na szlakach turystycznych, co z pewnością zwiększa komfort wycieczek. Wprawdzie trzeba też dużo lepiej się do nich przygotowywać, ale złota polska jesień i oszałamiające piękno górskich pejzaży z nawiązką rekompensują ten wysiłek. Przyjazd do Małego Cichego na jesień to udany, niezwykle przyjemny relaks w czystej postaci.

Weekend listopadowy w Małym Cichym - darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, a sposobności do zasłużonego odpoczynku w okoliczności i konwenanse. Małe Ciche pod Tatrami na Podhalu to bardzo ciekawe miejsce w długi weekend listopadowy i mniejsza już o społeczne oczekiwania względem Święta Niepodległości i dnia Wszystkich Świętych. To indywidualna sprawa co kto robi w wolnym czasie, a wypoczynek i regenerowanie sił w górach to nic zdrożnego, zupełnie normalna rzecz. W trakcie weekendu listopadowego w Małem Cichem najlepiej zatem zrelaksować się i cieszyć z bliskości wspaniałej przyrody.

Komentarze (1)

MaThek 11.08.2017 12:58

Ciekawe jak długo uda im się utrzymać taką enklawę. Mam nadzieję że jak najdłużej, gdyż narobiliście mi smaka na wyjazd do Małego Cichego :). Zwłaszcza perspektywa sylwestrowego kuligu i karczemnych hulanek wywarła na mnie największe wrażenie. Tyle że pewnie będę mógł wybrać się najwcześniej na Sylwestra 2025, zakładając same ultra-optymistyczne scenariusze :[

Dodaj komentarz

Odpowiadasz na komentarz MaThek z 11.08.2017 12:58 Anuluj
Nasi partnerzy