Ciekawe znaleziska na plażach w Niechorzu

Wprawdzie sztormowo-burzowa aura nie jest czymś, czego życzą sobie turyści wypoczywający latem nad morzem, ale jak pokazują wydarzenia ostatnich tygodni z Niechorza, nie taka pogoda straszna jak ją malują. Wzburzony Bałtyk wyrzuca nieraz bardzo interesujące rzeczy, wystarczy rozglądać się czujnie i mieć trochę szczęścia, żeby na piasku wypatrzeć naprawdę cenne fanty.

Dodajmy od razu, że chodzi tu o dużo większe i cięższe przedmioty o realnej wartości muzealnej, bursztyny to temat na zupełnie inną okazję. Mowa o przedmiotach, które dawno temu znalazły się na dnie morza, najczęściej razem z tonącymi statkami. Ostatnio plażowicze w Niechorzu z zaskakująco dużą częstotliwością trafiają na takie właśnie fascynujące znaleziska.

Dwa z nich, na jakie natrafili pani Daria Gmiter i pan Tomasz Kowalczyk, to drewniane wręgi. Elementy konstrukcyjne okrętów lub mniejszych łodzi, zbudowanych najprawdopodobniej grubo ponad 100 lat temu. Na szczegółowe wyniki badań naukowych i analizę datowania trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, ale o wieku tych fragmentów wiele mówi już samo zastosowanie ręcznie kutych gwoździ.

Zapewne zdecydowanie większe poruszenie wywołało “odkrycie” pana Zbigniewa Kukwy, który natrafił na część rogowego narzędzia - wstępne oględziny pozwoliły ocenić, iż był to albo bojowy toporek, albo rolnicza motyka. Ten przedmiot jest znacznie starszy, kilka tysięcy lat to właściwie pewnik.

Zapewne wszystkie plażowe skarby - a w każdym razie te, o których znalazcy poinformowali odpowiednie do tego służby - jakie wyrzuciło morze na Wybrzeżu Rewalskim w trwające jeszcze wakacje, będzie można podziwiać na wystawach w niechorskim Muzeum Rybołówstwa Morskiego. Tak jak XVIII-wieczny oktant w 2012 roku, który to przyrząd nawigacyjny znaleźli miejscowi rybacy po wyciągnięciu sieci.

Komentarze (2)

Anonim 22.08.2017 11:13

Nie ma się co czarować - na plaży prędzej się trafi zgnieciona puszka, pęknięta szklana butelka po piwie, pety, reklamówki foliowe i papierki. Skoro już wcześniej stada Januszy nie bardzo mogły zrozumieć do czego służą kosze na śmieci i nie byli w stanie wpaść na to, żeby zawsze zabierać ze sobą jakąś reklamóweczkę na własne śmieci, to aż strach pomyśleć o efektach "dobrej zmiany" po 500+.

Anonim 17.10.2017 14:05

Podejrzewam, iż takie znaleziska występują na całym polskim wybrzeżu, nie tylko w Niechorzu, ale zawsze to darmowa reklama. Mimo wszystko do Niechorza i tak warto przyjechać na dłuższy urlop albo przynajmniej na parę dni.

Dodaj komentarz

Nasi partnerzy