Boże Narodzenie poza domem? Będzie równie pięknie (jak nie lepiej)

Kiedy mówi się o prawdziwie rodzinnym spędzaniu czasu, do głowy najczęściej przychodzi Boże Narodzenie. To jedna z niewielu okazji w ciągu roku, kiedy można zebrać w jednym miejscu bliskie sobie osoby, które na co dzień przebywają w odległych miejscach: innych województwach, innych krajach, innych kontynentach… I wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie mocno dyskusyjna familijność okresu przedświątecznego.

Przygotowania do Bożego Narodzenia zazwyczaj nie mają nic wspólnego z tą radością i słodką beztroską, jaką epatują reklamowe spoty emitowane już od listopada. Niejednokrotnie gruntowne sprzątanie domu, szykowanie przynajmniej 12 potraw na świąteczną wigilię, wybieranie i kupowanie prezentów dla wszystkich spodziewanych na bożonarodzeniowym zjeździe rodzinnym gości - a także te wszystkie inne rzeczy, które zwykło się robić na domowe święta - dają się zdecydowanie mocniej we znaki, niż najgorszy nawet tydzień w pracy. Zawsze jest za mało czasu, obowiązków zawsze jest zdecydowanie za dużo, a na koniec i tak prawie nikt nie doceni trudu włożonego w to, aby święta Bożego Narodzenia udały się jak najlepiej. Niby można nie robić wigilii u siebie, tylko pojechać do kogoś, ale wtedy bez jakiegoś wkładu własnego (ciast, pierogów, karpia itd.) jakoś tak nie wypada się pojawić.

Dlatego też coraz większym wzięciem w Polsce cieszy się bożonarodzeniowa turystyka. Po co zamęczać się w intensywnych przygotowaniach, kiedy można po prostu pojechać na gotowe (i nie narażać się przy tym na krzywe spojrzenia oraz zasłużone pretensje ze strony rodziny)? Po też w święta jest wolne, żeby wypocząć, nabrać sił i poświęcić trochę czasu najbliższym. I raczej nie ma co rozwodzić się specjalnie nad tym, że moja wygoda oznacza zrujnowane Boże Narodzenie dla personelu jakiegoś obiektu noclegowo-turystycznego. Jest wiele branż, w których święta nie oznaczają automatycznie wolnego, a praca w okresie bożonarodzeniowym jest (a przynajmniej powinna być) nieco lepiej płatna niż na co dzień.

Co tu się dużo rozpisywać, skoro za przywilej odpoczywania w święta Bożego Narodzenia w jakimś atrakcyjnym turystycznie miejscu uiszcza się całkiem konkretne sumki. Czy duże? Wszystko zależy od tego, jak na to patrzeć. Jednorazowy wydatek rzędu kilkuset złotych - niejednokrotnie bliżej tysiąca niż pół - może robić wrażenie. Gdyby jednak rzetelnie podsumować koszty zorganizowania świąt w domu, różnica wcale nie będzie taka duża. Zwłaszcza po uwzględnieniu własnej pracy przy porządkach i sprzątaniu, gotowaniu, pieczeniu itd.

Kiedy można spokojnie zapomnieć o nadmiarze świątecznych obowiązków, pojawia się o wiele przyjemniejszy do rozwiązania problem: jak wykorzystać cały ten wolny czas? Uniwersalna odpowiedź - spędzić go z rodziną. Poza Bożym Narodzeniem człowiek zawsze za czymś goni, a taki wyjazd to idealna okazja aby wreszcie zrobić coś razem. Nie będzie niczym odkrywczym stwierdzenie, że najbardziej ucieszą się z tego dzieci. Lepienie bałwana wojny na śnieżki, szalona jazda na sankach z mniejszych i większych pagórków - to jest dokładnie to, co tygryski lubią najbardziej (choć ostatnimi laty pogoda jakby zapomniała, że Boże Narodzenie powinno być “Białymi Świętami”).

Kto już został przekonany, że wyjazd na święta stanowi summa summarum bardzo dobry pomysł i ma zamiar pojechać gdzieś już w tym roku, musi już tylko wybrać konkretny kierunek i zarezerwować pobyt w tym obiekcie noclegowym, który zaproponuje najciekawszy pakiet okolicznościowy. Zapewne największą popularnością w trakcie nadchodzącego Bożego Narodzenia będą cieszyły się miejscowości w górach. Ze względu na wyjątkowo piękne, iście pocztówkowe pejzaże oraz możliwość poszusowania na nartach. Chociaż z drugiej strony, coraz więcej mówi się o mocno dokuczliwym w sezonie zimowym smogu. Niezłą alternatywą dla gór, gwarantującą odczuwalnie czystsze powietrze, będą kurorty nad morzem. Jeśli komuś nie będzie przeszkadzała ewidentnie ograniczona w porównaniu z wakacjami paleta dostępnych atrakcji, wyjazd na bałtyckie wybrzeże z całą pewnością pozwoli się zrelaksować w ciszy i spokoju.

Komentarze (1)

MaThek 31.10.2017 11:57

W mojej rodzinie kompletnie nie do pomyślenia, żeby nie pojechać na doroczny, familijny spęd w Boże Narodzenie. Nie pokażesz się raz z tak błahego powodu jak "głupie wycieczki, które można sobie zaplanować na urlop a nie święta", to już możesz się w ogóle nie pokazywać nestorom na oczy. Przynajmniej przez kilka kolejnych lat - takie to staroświeckie wychowanie w połączeniu z ogólną twardogłowością daje efekty...

Dodaj komentarz

Nasi partnerzy