5 punktów którymi trzeba się kierować wybierając miejsce na nocleg

Dłużąco się miesiące monotonnego rytmu pracy, kolejne dni upływają podług identycznego schematu, aż właśnie nadchodzi upragniony urlop. Kilka, a najlepiej kilkanaście dni z rzędu wolnych od pracy, które wręcz należy przeznaczyć przede wszystkim na wysoce zasłużony wypoczynek. Poszukując i wybierając jak najciekawsze miejsce na turnus z noclegami, trzeba pamiętać o kilku rzeczach. Oto 5 najważniejszych z nich:

1. Renoma kurortu turystycznego

Są pewniaki, które sprawdzą się w każdych okolicznościach, a są też i takie miejscowości, które przypadną do gustu tylko i wyłącznie turystom o ściśle określonych preferencjach. Miłośnicy dobrej zabawy i intensywnego życia klubowo-nocnego raczej nie mają czego szukać w małych miejscowościach w rodzaju uzdrowiskowej Piwnicznej-Zdroju w Beskidach (woj. małopolskie) czy zachodniopomorskiego Wicia nad morzem.

Nie należy jednak zapominać że najpopularniejsze zakątki w Polsce zwykle w szczycie sezonu turystycznego (wakacje, ferie zimowe, długi weekend majowy itd.) przechodzą istne oblężenie. A przeciskanie się przez tłum na Krupówkach w Zakopanem albo długotrwałe poszukiwanie wolnego miejsca na plaży potrafią skutecznie (i niepotrzebnie) napsuć krwi.

2. Dostępne na miejscu atrakcje

Błogie lenistwo na urlopie niewątpliwie ma swoje dobre strony, jednak na dłuższą metę się nie sprawdza. W końcu nie po to jedzie się setki, tysiące kilometrów i wykupuje kilka noclegów, żeby ¾ wolnego czasu spędzić wylegując się w łóżku w pokoju. Nicnierobienie potrafi zmęczyć nawet bardziej niż intensywne uprawianie sportu. Dlatego szykując się do wyjazdu, warto uprzednio poszukać kilku miejsc do aktywnego wypoczynku, jakie oferuje sprawdzana właśnie okolica.

Dokładnie tak samo należy postąpić w przypadku muzeów, historycznych zabytków, szeroko rozumianych parków rozrywki i innych miejsc, które będą konkretnym i treściwym wypełniaczem dostępnego wolnego czasu. Nie ma nic gorszego niż wyjazd na wczasy, gdzie wprost umiera się z nudów, bo nie ma zupełnie nic interesującego do zrobienia i zobaczenia [wzorcowy przykład z “internetów”: Sosnowiec].

3. Rzeczywiste możliwości domowego budżetu

Jest ogólnie znana zasada “Zastaw się, a postaw się!”, jest dostrzegalne przez poważnych ekspertów zjawisko wpływu 500+ w branży turystycznej - jednak w żadnym wypadku nie wolno zwalniać hamulców zdrowego rozsądku. Postawa “Hulaj dusza, piekła nie ma!” skończy się przykrym przebudzeniem z ręką w nocniku, i to prędzej niż później.

Dlatego przy szukaniu noclegów nie ma co szaleć z luksusami i przyjemnościami, nawet kiedy pokusa jest wyjątkowo silna. Czterogwiazdkowy hotel - nawet “All inclusive” - wcale zresztą nie jest równoznaczny z tym, że będzie się w nim wypoczywać przyjemnie jak w niebie. Cały nastrój pryśnie jak bańka mydlana, kiedy przyjdzie do płacenia astronomicznych rachunków za pobyt.

4. Zarejestrowana działalność turystyczna wybranego obiektu noclegowego

Wchodzisz na stronę internetową jakiegoś ładnego ośrodka wypoczynkowego, dzwonisz, ustalasz termin i warunki, płacisz całość z góry, przyjeżdżasz na miejsce… a tam dziura w ziemi zamiast eleganckiego pensjonatu z basenem. Z każdym sezonem wakacyjnym media donoszą o wczasowiczach, którzy nacięli się na “fantastyczną” okazję (o numerach wywijanych przez upadające biura podróży już nie mówiąc).

Dlatego jedną z pierwszych rzeczy, którą należy zrobić przed podjęciem ostatecznej decyzji - a już na pewno przed dokonaniem jakiejkolwiek opłaty - jest sprawdzenie, czy władze gminy, w której jakoby znajduje się dany obiekt noclegowy, mają zarejestrowany takowy ośrodek wypoczynkowy. Takie listy często umieszczane są w stosownie wyeksponowanych miejscach na stronach internetowych, a zawsze można również zadzwonić do urzędu i poprosić o zweryfikowanie uzyskanych od właścicieli informacji.

5. Pozytywne nastawienie do rzeczywistości

Wprawdzie narzekanie na wszystko i wszystkich to bardzo rozpowszechniona wśród Polaków cecha, ale taka postawa zdecydowanie nie pomaga w czerpaniu pełnej przyjemności z relaksu w górach, nad morzem, na Mazurach i gdziekolwiek indziej. Lepiej nie zawracać sobie głowy drobnymi niedogodnościami, od tego ani się nie umiera, ani korona nikomu nie spadnie, kiedy pewne rzeczy zrobi się samemu, zamiast oczekiwać na interwencję obsługi.

Komentarze (1)

Anonim 23.08.2017 11:31

Troszkę poniewczasie, mamy już końcówkę sierpnia... Ale można sobie zapisać gdzieś w zakładkach i przypomnieć, jak się będzie planować wczasy na przyszły rok. Zwłaszcza punkty 3. i 4. brzmią wyjątkowo sensownie, warto o nich pamiętać.

Dodaj komentarz

Nasi partnerzy